Piszę ten artykuł ponieważ uważam, że ludzie powinni być ostrzeżeni przed najgorszym co się niebawem wydarzy…
Od 10 lat w krajach Europy przybywają i osiedlają się ludzie z Afryki i Azji Mniejszej, głównie wyznawcy wiary Islamskiej. Z tych względów, iż historia się sama zaciera po kilkudziesięciu latach w świadomości człowieka, ponownie powtórzy się historia odwiecznego konfliktu pomiędzy Chrześcijaństwem a Islamem i niestety tym razem odbędzie się wszystko w zachodniej Europie. Państwa tj. Włochy, Hiszpania, Francja, Belgia, Holandia, Niemcy, Szwecja, zostaną tymczasowo opanowane przez bezwzględnych wojowników Hezbollah wspieranych głównie przez Iran i Syrię, którzy własną śmierć traktują jako nagrodę za swojego życia a zabicie człowieka innej wiary jest dobrym uczynkiem. Przerażający jest fakt, iż ludzie domyślają się i biorą takie zagrożenie pod uwagę ale nic z tym nie robią…
W 2024 roku 1 stycznia Iran i Arabia Saudyjska wstępuje do SCO Szanghajska Organizacja Współpracy i BRICS Brazil, Russia, India, China, South Africa co oznacza, że każde szkodliwe działanie w Europie wojowników Hezbollah jest na rękę Chin i Rosji, która jest w tej organizacji. Chiny od jakiegoś czasu mają problem z pozyskiwaniem nowych rynków zbytu swoich nowoczesnych produktów, przerysowanych z zachodniej cywilizacji. Iran od początku wojny Rosji z Ukrainą dostarcza swoje drony do walk i unicestwienia naszego sąsiada.
Kolejnym krokiem to Izrael, który w planach Iranu i reszty państw arabskich ma być zrównany z ziemią i wymazany z map świata. W chwili wstąpienia do konfliktu państw europejskich do konfliktu i przyjęcie znacznej ilości emigrantów z Izraela zacznie się eksodus zachodniej Europy.
Sojusz zachodnio-atlantycki zawiedzie wszystkie państwa naszej cywilizacji i staniemy w obliczu wojny, do której nie jesteśmy przygotowani. Zginie tak dużo ludzi, że nikt nie będzie w stanie zliczyć. W Europie powróci niewolnictwo i będą nimi rdzenni mieszkańcy zachodniego kontynentu.

Kraje BRICS nie tworzą sojuszu politycznego (jak np. Unia Europejska) ani formalnego stowarzyszenia handlu. Cele krajów zrzeszonych to:
Stworzenie nowego systemu walutowego.
Zwiększenie roli państw rozwijających się w światowych instytucjach walutowych.
Zreformowanie ONZ.

Chiny chcą zrezygnować z Windowsa i przejść na inny system operacyjny Linux.

Chiny uniezależnią się od zagranicznych technologii, a na liście jest m.in. system operacyjny Windows. Władze w Pekinie nakazały podległym instytucjom, by dokonały przesiadki na inne oprogramowanie.
Chiny chcą zrezygnować z używania systemu operacyjnego Windows. Według Bloomberga, rząd nakazał podległym mu instytucjom oraz państwowym firmom zastąpienie komputerów osobistych wyposażonych w podzespoły zagranicznych marek w tym oprogramowania dostępnymi alternatywami, z których można korzystać bezpośrednio w Państwie Środka. W związku z tą operacją Pekin wymieni 50 milionów urządzeń w samych tylko agencjach rządowych. Oczywiście proces ten nie będzie ukończony w najbliższym czasie i powinien potrwać dwa lata. Na decyzji Chin straci wielu producentów sprzętu OEM takich jak Dell oraz HP. Warto wspomnieć, iż Lenovo Kingsoft Corp i Inspur Electronic Information Industry Co. odnotowały wzrost na rynku chińskim.
Oczywiście ma to związek z nadchodzącym wielkimi krokami konfliktem pomiędzy Zachodem a Wschodem gdzie komputer jest istotnym elementem prowadzenia działań wojennych i szpiegostwa…
System Windows zostanie zastąpiony przez Linuksa, a całość tak jak wspominamy obejmie 50 mln komputerów należących do agencji rządowych. Nie wszystkie rzeczy da się jednak wymienić, dlatego też nowe zarządzenie nie obejmie części podzespołów m.in. kart graficznych oraz procesorów. Tutaj Chiny nadal mają polegać na rozwiązaniach zagranicznych. Nie jest to pierwszy raz gdy Pekin próbuje zmienić oprogramowanie Microsoftu na Linuksa, a pierwsze przymiarki czyniono w zeszłej dekadzie, zaś pomóc miała firma Canonical znana z dystrybucji Ubuntu.
Stany Zjednoczone i Japonia pracują nad opracowaniem technologii produkcji w procesie 2 nm, a jednym z powodów jest ochrona własności intelektualnej przed Chinami. Japoński minister gospodarki Koichi Hagiuda, który przebywał w USA w miniony poniedziałek, uzgodnił niezbędne kwestie związane z rozwojem przyszłych technologii układów scalonych oraz zbudowania solidnego łańcucha dostaw. Z jednej strony jest to chęć zapewnienia sobie ochrony przed Państwem Środka, z drugiej przed szpiegostwem przemysłowym, które stanowi problem zwłaszcza dla Tajwanu.