Przecież w życiu każdego człowieka otwierane są oczy, co za tym idzie z dnia na dzień widzimy coraz więcej. Ale nigdy nie mamy okazji dopatrzeć wszystkiego, bo mamy limitowany czas w życiu i siłą natury rzeczy, oczy zamykają się Nam bezpowrotnie i przestajemy dalej widzieć. Coś na zasadzie oglądania filmu w kinie, gdzie oglądający widzą akcję w którą się wtapiają, nagle film jest przerywany i opuszczamy kino bez pojęcia co będzie dalej, co nastąpi.
Aby władza mogła swobodnie egzystować musi się podzielić z ludźmi upozorowanym dobrem, którego nigdy nie jest za wiele. Dlaczego ?
Otóż struktura władzy dzieli się na grupę rządzących i jej podporządkowanych. Druga wspomniana dostaje w swoje ręce kodeks postępowania, do którego musi się dostosować, być mu przyporządkowana. Jeśli nie zrobi tego z reguły ma problemy, których nie chce… Można to przyrównać do pewnego rodzaju terroru, zatem „Władza” nie jest wyborem lecz narzuconym odgórnie systemem, doktryną. Co ciekawe, że większość z Nas nie robi z tego tytułu żadnego problemu, oczekuje jedynie poczucia bezpieczeństwa i zapewnienia, np. „że to co jest moje nikt mi nie odbierze„…
Dobro „władzy” ma tak zwane regulowane „pokrętło” które jest wciąż ruchome i dokręca się specjalnie aby później być wdzięcznym jak zostanie odkręcone przynajmniej trochę i na chwilę, a później przez różnego rodzaju okoliczności dokręcane ponownie w to samo miejsce lub gorsze. Proporcja podziału pomiędzy grupami przesuwa się powoli w sposób niezauważalny na korzyść „władzy”.